Zapewne po tytule wszyscy skojarzycie ten incydent z firmą HTC. Ale nie, nie tym razem. Tym razem cała sprawa powstała za sprawą reklamy wypuszczonej przez firmę Action Electronics – właśnie z Tajwanu. O co dokładnie chodzi? Jakiś czas temu, wcześniej wspomniana firma wypuściła reklamę promującą ich najnowszy tablet – Action Pad. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że występuje w niej “Steve Jobs” w wersji post-mortem. Całość prezentuje się, co najmniej, dziwnie. Zresztą oceńcie sami.
I co o tym myślicie? Jak dla mnie, to wcale nie jest śmieszne, a wręcz żałosne. Ale być może my, Europejczycy, nie rozumiemy charakterystycznego azjatyckiego humoru.
Steve Jobs zawsze promował to, co było dobre dla ludzi od firmy Apple. Dlaczego więc nie mógłby wspierać pozostałych dobrych urządzeń.
- tak broni się rzeczniczka firmy Action Electronics.
Linia obrony wydaje się co najmniej dziwna – cała ta sprawa zresztą brzmi i wygląda, jak jakaś jedna wielka farsa. Pomijając już wszystko inne, jestem pewien, że ze wszystkich tabletów z Androidem, tego jednego Steve Jobs chciałby dotykać najmniej. A co Wy o tym myślicie?
Źródło: phandroid










2 komentarzy
potomek | 4 lut 2012
Steve Jobs był postacią również marketingową, żywą reklamą swoich produktów to był jego wybór raczej dobrowolny. Autorzy w nieobrażającym raczej nikogo (Jobs jest tu aniołem czyli kimś dobrym a nie np. diabłem) skeczu odtworzyli fragment jego publicznego życia i cóż w tym strasznego. Ja Europejczyk rozumiem tą reklamę, ponieważ kultura amerykańska jest dla mnie trochę komiczna (przepraszam amerykanów), pewnie podobnie jak dla amerykanów europejska, a sam Steve na pewno by się nie obraził, ponieważ był normalnym człowiekiem z tego co mi wiadomo. I również z tego co mi wiadomo na razie nie był beatyfikowany, podobnie jak legendarny twórca KFC, którego wizerunek zdobi np. papier w który owija się kanapkę a potem wyrzuca zabrudzony do kosza. To dopiero profanacja
Marcin "Azawakh" Wojciechowski | 6 lut 2012
Dla mnie ta reklama to strzał w 10! Dobrze się ubawiłem patrząc na nią i Kena odgrywającego rolę Steva Jobsa. Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że… Jobs tak nienawidził wręcz Androida, że chciał wydać 40 miliardów dolarów na jego zniszczenie a wręcz chciał mu wydać wojnę termojądrową.I właśnie to jest najśmieszniejsze w tym reklamowym skeczu. Patrząc na tą etiudę trzeba zachować dystans i wtedy widzimy jak zabawne jest to co przez fanów Apple uważane jest za świętość.