W ostatnim tygodniu wybuchło w Chinach niemałe zamieszanie związane ze sprzedażą iPadów. Pewnego dnia, funkcjonariusze władz państwowych zaczęli najzwyczajniej konfiskować ze sklepów tablety Apple. Dość szybko wyjaśniło się o co w tym wszystkim chodzi. Okazało się bowiem, że prawa do marki iPAD od lat posiada tam firma Proview Technology. Dziś już wiemy co stoi za nazwą iPAD.
Wielkie litery w nazwie nie są zabiegiem wyłącznie stylistycznym i nie tworzą wyrazu jak “pad” autorstwa Apple. W tym przypadku mamy do czynienia z akronimem, który po rozwinięciu oznacza ni mniej, ni więcej jak “Personal Access Device” i z tabletem miał niewiele wspólnego. Był to wydany w 1998 roku komputer All-In-One do złudzenia przypominający (o zgrozo!) mającego premierę mniej więcej w tym samym czasie iMaca.
- Mini iPad jeszcze w październiku?
- Apple: trzy premiery w jednym roku. Czy to możliwe?
- Apple odświeża swoje iPady 2 o 32nm procesor
- Część mężczyzn woli iPada niż kobietę
- Apple iPad mini uderzy w 3 kwartale 2012?
- Zamień iPada w laptopa dzięki NoteBookCase for iPad
W ciągu dziesięciu lat Proview Technology sprzedało od 10 do 20 tysięcy sztuk (mało precyzyjne dane…) owych komputerów. W 2010 roku firma padła ofiarą światowego kryzysu finansowego i pozostała z długiem przekraczającym miliard dolarów. Prawa do marki iPAD trafiły do ośmiu różnych banków, nie dziwne więc dlaczego żądania wobec Apple opiewają na kwotę 1,6 mld dolarów.
Źródło: engadget.com












